Jeden koder rozumie tekst, obraz i wiele języków naraz. Co to zmienia w wyszukiwaniu i klasyfikacji
Większość modeli AI działających dziś w firmach traktuje tekst i obraz jako dwa osobne problemy. Model rozumie zdjęcie produktu, ale żeby porównać je z opisem po polsku, trzeba łączyć kilka warstw. Nowe podejście zmienia ten schemat: model budowany od podstaw jako wielomodalny i wielojęzyczny od razu reprezentuje tekst, obrazy i języki we wspólnej przestrzeni. Bez pośredników. Bez przekładania jednej modalności na drugą.
Chodzi o tak zwane enkodery. Nie generują tekstu ani obrazów. Uczą się rozumieć treść i zamieniać ją w liczby, które można porównywać, grupować i przeszukiwać. Jeśli koder jest wielojęzyczny i wielomodalny z natury, zapytanie po angielsku może trafić na wynik po polsku, a opis tekstowy może znaleźć pasujące zdjęcie. Jedno przejście przez model. Zero tłumaczenia w środku.
Co to oznacza dla polskich firm (sprzedaż, obsługa klienta, księgowość, HR, marketing, operacje)
W sprzedaży e-commerce największa zmiana dotyczy wyszukiwania produktów. Klient wgrywa zdjęcie i dostaje wynik w swoim języku, a za tym stoi jeden model, nie trzy. Sklepy obsługujące klientów z kilku rynków przestają musieć utrzymywać osobne indeksy dla każdego języka.
W obsłudze klienta nowe enkodery przydają się wszędzie tam, gdzie klient wysyła obraz razem z pytaniem. Uszkodzony produkt, faktura, zrzut ekranu z błędem. Model rozumiejący oba formaty w jednym przebiegu szybciej dopasowuje zgłoszenie do kategorii i bazy wiedzy. Mniej ręcznej roboty dla konsultanta.
HR ma swój przypadek użycia w przeszukiwaniu dokumentów. CV często zawierają wykresy, tabele ze stażem i certyfikaty w formie graficznej. Koder radzący sobie z tekstem i obrazem razem wyciąga z takich plików więcej niż parser oparty wyłącznie na tekście.
W marketingu i operacjach to przede wszystkim klasyfikacja i dopasowywanie treści. Firma z katalogiem materiałów w kilku językach, mieszaniną zdjęć i opisów, może zbudować wewnętrzną wyszukiwarkę działającą sensownie bez tłumaczenia wszystkiego na angielski i z powrotem.
Jedno zastrzeżenie: enkodery to narzędzia do rozumienia i dopasowywania, nie do generowania odpowiedzi. Sprawdzają się w wyszukiwaniu, klasyfikacji i rekomendacjach. Do dialogu z klientem nadal potrzebny jest model generatywny. Te dwie warstwy dobrze uzupełniają się w jednym systemie.
Firmy, które dziś budują własne indeksy i wyszukiwarki oparte na AI, będą mogły dość szybko wymienić silnik na taki, który obsługuje więcej modalności bez wzrostu kosztów infrastruktury. Kierunek jest wyraźny. Jeśli chcesz sprawdzić, czy wyszukiwanie i klasyfikacja treści w Twojej firmie mogą działać lepiej, zapraszamy na bezpłatny audyt.
Opracowanie: zespół redAi z wykorzystaniem narzędzi AI.
Więcej aktualności
- Małe modele, pewne formaty. Szybki fine-tuning AI pod schematy danych firmowych
- PUESC przejmuje całą obsługę deklaracji importowych VAT po zmianie ustawy
- Darmowa aplikacja do paragonów od rządu. Co zmienia się dla firm z Kasy fiskalne online
- Podwyżka e-TOLL o 40% – co zmienia się dla firm transportowych i ich integracji z AI